W ogrodach przekwitają, może więc pora ożywić skrawki tkanin...
Ja przygotowałam pasy cienkiego materiału — chciałam, żeby się nie strzępił, ale pod tym względem najlepszy okazał się ten jasnofioletowy. Zaplanowałam zrobienie 2 kwiatów: jasnofioletowego i czerwono-granatowego.
Pasy miały wymiary takie (oczywiście, mogą być inne, ale dla ścisłości piszę dokładnie o moich):
czerwony: 10 × 57 cm
granatowy: 8,5 × 52 cm
jasnofioletowy: 10,5 × 39 cm i 10,5 × 49 cm
Zdjęcie przypomina też o konieczności przygotowania bardzo dobrych nożyc — czeka nas dużo cięcia :-)
Pasy złożyłam na połowy (wzdłuż), a dwa z nich zszyłam ściegiem fastrygowym (kolor nici miał być widoczny na zdjęciu — gdyby nie zdjęcia, na pewno starałabym się dobrać kolor nici do koloru materiału). Nici z igłami pozostały na razie.
I drugi brzeg zszytych pasów tkaniny ponacinałam na kształt płatków:
A teraz ściągnęłam fastrygowy szew:
...i zszyłam płatki, które nie były połączone:
Powstały pierwsze kwieciste kółka:
Przyszedł czas na dwa pasy pozostawione do tej pory:
Sfastrygowałam jeden ich brzeg:
...na drugim wycięłam płatki:
I okazało się, że granatowy pas był za szeroki! Ale na tym etapie można jeszcze sporo zmienić — odcięłam zbędny pasek:
...jeszcze skróciłam płatki...
Pierwsza przymiarka — jest dobrze, przyszyłam mniejsze kółka z płatkami do większych:
Druga przymiarka — czy takie guziki na stopkach będą dobrze wyglądać?
Fioletowy — jak najbardziej! Kwiat ma średnicę 10,5 cm.
A złoty guzik zastąpiłam jednak czerwoną szklaną perełką 10 mm. Ten kwiat ma średnicę 10 cm — i choć te dwa materiały nieco się strzępią — wygląda całkiem nieźle: