czwartek, 19 maja 2016

Aktinidia — Actinidia

Co roku o tej porze to pnącze mnie zachwyca - i nie kwiaty, a liście. W maju przebarwiają się tak pięknie, że chciałoby się zatrzymać czas!
This climber enrapture me every spring - leaves not flowers! They stain so beautifully in May that I want to stop passing time!




Aktinidia rośnie u nas od kilku lat, ale mimo że kwitnie (na zdjęciu pąki kwiatowe z końca kwietnia), nie skosztowaliśmy jeszcze owoców tej odmiany :)
Actinidia has been growing for a few years in our garden but although it blooms (in the picture buds from the end of April) we haven't tasted fruits of this species yet :)



Spróbowałam jednak skopiować cudowne połączenie zieleni i różu:
However I tried to copy wonderful combination of green and pink:








Jeśli znacie rośliny o równie zachwycających kolorach, napiszcie, proszę!
If you know other plants with so fanstastic colours please let me know!

środa, 18 maja 2016

Wiosenne inspiracje — Spring inspirations

Chyba nawet najwięksi melancholicy poddają się urokom wiosny!
Ach, kwitnące drzewa!

Probably even the biggest melancholics surrender to spring charm!
Ah, blossoming trees!





Dla niewtajemniczonych podpowiedź: (od góry) czeremcha, grusza i 2x jabłoń :)
A tip for uninitiated: (from the top)  hackberry, pear tree and 2x apple tree :)


Poddałam się i ja :)
Oto naszyjniki spod kwitnących drzew (do kupienia na daWandzie, http://pl.dawanda.com/shop/Florfanka).
I also surrendered :)
There are necklaces from under blooming trees (you can buy them on http://pl.dawanda.com/shop/Florfanka)

Biały koral i kwarc lodowy:
White coral and ice crystal quartz:


Biały koral i czerwony koral:
White coral and red coral:


Szkło weneckie:
Venetian glass:


Kule z ceramiki i biały koral:
Ceramic balls and white coral:

Podobają się Wam?
Do you like them?

czwartek, 17 marca 2016

Koniec zimy! Pobudka!

Krzyczę tak na siebie, wiosna przecież!
Zimę przespałam, śniąc o ciepłych krajach.

Oto kilka moich zimowych snów.

Przyśniło mi się stado słoni:





Gdzieś z boku przemknęła antylopa:



Wielkie uszy wystawił fenek:



W wielkiej rzece taplał się hipopotam, zresztą niejeden::




Ten największy nawet uciął sobie pogawędkę z nosorożcem:



W snach lew może się zaprzyjaźnić z tygrysem, dlaczego nie?





Natomiast hiena okazała się zamknięta w sobie i nietowarzyska:



A żyrafa patrzy na to wszystko z góry:



I jeszcze kangur z kieszenią na telefon :)






Który najbardziej Wam się podoba?
Może ktoś chciałby mieć taki szalik?
A może podsuniecie mi jeszcze jakiś pomysł?

czwartek, 11 czerwca 2015

Ptaki, strach i upał

Jak dawno mnie tu nie było! Minęła jesień i zima, wkrótce skończy się wiosna... Wracam.

Nasz ogród został zamieszkany przez dziesiątki, może setki ptaków. Urocze jest budzenie się przy ich śpiewie — mniej nas urzeka to, że zjadają absolutnie wszystkie małe owoce, na które my przecież też czekamy... Minionej jesieni nie udało nam się zdążyć przed nimi na kiwi i winogrona. Gniazda są w każdym zakamarku. Tu na krzaku kaliny, parę tygodni temu:




Tu przy jagodzie kamczackiej (łatwo się więc domyślić, kto był pierwszy, gdy właśnie dojrzały owoce):



A tu pośród nieprzyciętych — rzecz jasna ze względu na dobro naszych śpiewających współmieszkańców — pędów winogron:




Jednak kiwi (właściwie aktinidia) na altance właśnie kwitnie i sprawia wrażenie, jakby i nas chciała za kilka miesięcy poczęstować owocami:






Podobno najskuteczniejsza i najbardziej humanitarna metoda to ustawienie stracha na wróble. Jest więc strach — jednak z powodu upału nie doszedł do altanki, padł ze zmęczenia i na ławce czeka na cień, który pojawi się tu na jakąś godzinę-dwie...









Całe szczęście, że nie ma gołej głowy...

I tak sprawa ratowania owoców kiwi dla naszych podniebień na razie zeszła na dalszy plan...






środa, 22 października 2014

Manekin

Powinnam już go skończyć — ale brakuje mi jeszcze paru drobiazgów. Jest wprawdzie zdjęty z plastikowej „bazy”, ale wciąż niegotowy...



A tu nagle wyrosła głowa:


Minotaur?! Skąd?!! Dlaczego?!! Co to znaczy??

Zapewne tylko przypomnienie, że trzeba by skończyć zaczęte.

Postaram się.

sobota, 11 października 2014

Jesień złota

Jabłka już tylko bardzo wysoko na drzewie — w nocy spadają i choć poobijane, są takie smaczne!


Jeszcze kwitnie kalina, choć jej liście pomału zmieniają kolor:


A hortensje właśnie teraz podobają mi się najbardziej:






Październikowy ogród  w słońcu — próbuję zatrzymać go na dłużej:







środa, 8 października 2014

Co jeszcze z owoców i warzyw

No właśnie! Bo przecież nie można się wszystkim tylko obwieszać!
Wprawdzie już dawno utkwiło mi w głowie powiedzenie, że nie żyjemy po to, żeby jeść, no ale...

Jesień jest moją najulubieńszą porą roku. Nawet przy samym ganku, ba, przy samych schodach (bo i one niedaleko od modrzewi :-) wyrastają maślaki:




W słojach dojrzewają nalewki (tu z kaliny koralowej):


Pigwa czeka na swoją kolej:







A dynie znikają z parapetów — i lądują w garnku jako pyszna zupa:


 Chyba znów trzeba będzie się wybrać na dyniowe zakupy!