Jako pierwszy prezentuję zestaw na barszcz ukraiński: buraki, główka kapusty, seler, marchewki, pietruszka, por, fasola i ziemniaki. To jedna z moich ulubionych zup. Więc jeśli te warzywa trafią do spiżarki, to nie na długo...
Ale marchwi mam zapas większy. Jeszcze zielona nać, a korzenie w tak soczystym kolorze!
Dyni też przybywa — jak już pisałam, dopiero odkrywam ich rozmaitość i paletę barw.
Zawsze szykuję sporo przetworów z cukinii. Ale najmniejsze zapewne skończą na patelni, nich no tylko zorganizuję czosnek!
Pomidory z ogrodu smakują nadzwyczajnie! A właśnie teraz są najdojrzalsze. No i pogoda sprzyja. Spróbuję zatrzymać ich na zimę jak najwięcej — te ze zdjęcia powinny być trwałe.
Ogórki z najpóźniejszego w tym roku siewu...
I smakują jak ogórki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz