Zimę przespałam, śniąc o ciepłych krajach.
Oto kilka moich zimowych snów.
Przyśniło mi się stado słoni:
Gdzieś z boku przemknęła antylopa:
Wielkie uszy wystawił fenek:
W wielkiej rzece taplał się hipopotam, zresztą niejeden::
Ten największy nawet uciął sobie pogawędkę z nosorożcem:
W snach lew może się zaprzyjaźnić z tygrysem, dlaczego nie?
Natomiast hiena okazała się zamknięta w sobie i nietowarzyska:
A żyrafa patrzy na to wszystko z góry:
I jeszcze kangur z kieszenią na telefon :)
Który najbardziej Wam się podoba?
Może ktoś chciałby mieć taki szalik?
A może podsuniecie mi jeszcze jakiś pomysł?