piątek, 29 sierpnia 2014

W sadzie, a raczej przy jednej jabłoni

Nieoczekiwanie stałam się właścicielką kilku par nowych męskich białych skarpet — co z nimi zrobić? Akurat przypadkowo nie gustujemy w białych skarpetach...

I wyłonił się z nich nowy mój towarzysz — ni to pies, ni to kot?  A najważniejsza jego pogodna mina!

Wyszliśmy więc do ogrodu...




Ze zdumieniem i zachwytem przygląda się kwiatom...
 


Ale prawdziwą euforię wzbudziła jabłoń.
Jabłka czerwienią się i dojrzewają. I oto nowy ich amator — naprawdę są pyszne!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz